Maja Stawicka – Pipowska / Solorespondencja – relacja z wernisażu

W naszej Galerii Debiutów BWA wymowna wystawa prac Mai Stawickiej – Pipowskiej!
Solorespondencja
Do Piły ze swoją sztuką powraca kolejna młoda artystka po wyższych studiach artystycznych. W Galerii BWA można obecnie oglądać wystawę prac Mai Stawickiej – Pipowskiej pt. Solorespondencja.
Prezentowane prace wykonane zostały w grafice cyfrowej. Maja Stawicka – Pipowska jest z pochodzenia Pilanką, absolwentką I LO w Pile. Zaczynała od malarstwa w pracowni Lucyny Pach w Młodzieżowym Domu Kultury „Iskra”. Następnie studiowała w Katedrze Grafiki Wydziału Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. W 2025 r. obroniła dyplom magisterski pt. „Moje drogie”, zrealizowany w pracowni grafiki multimedialnej, razem z dyplomem uzupełniającym w technice rysunku klasycznego. Na wystawie można zobaczyć m.in. prace z tego właśnie dyplomowego cyklu. Prezentacja nosi ciekawy i oryginalny tytuł: Solorespondencja…
Co oznacza? Słowo solorespondencja użyte (wymyślone?) przez artystkę najlepiej odnieść do słowa korespondencja – to wymiana wiadomości i informacji między osobami. Solo-respondencja może więc oznaczać komunikowanie się ze sobą samym, ze swoimi odczuciami. Przyglądanie się im. Pracę nad nimi.
– Większość prezentowanych praz to prace składające się na mój dyplom, zatytułowany „Moje drogie”. Wszystkie one są formą pamiętnika, wiadomości do samej siebie. Każda praca jest dedykowana konkretnej osobie albo konkretnej relacji. Nie określam konkretnie danych osób, staram się je zachować anonimowe, a opisać wyłącznie mój wewnętrzny dialog z tą osobą – mówi Maja Stawicka – Pipowska.
Można więc stwierdzić, że cykl jest próbą przyjrzenia się przez artystkę relacjom w jakich pozostaje, bądź formą rozliczenia tych, w których pozostawała niegdyś.
W referencjach artystka używa m.in. własnych zdjęć portretowych (tylko w jednej pracy użyła jako referencji wizerunku innej osoby). Portretowanym osobom nadaje imiona. To jednocześnie tytuły prac. Każda postać z cyklu dyplomowego nosi żeńskie imię – choć niekoniecznie obraz mówi o kobiecie…
– Użyłam żeńskich form, by jeszcze trudniej było odgadnąć kim są osoby z danych relacji pokazanych w pracach – przyznaje – Tytuł to często skojarzenie. Np. jednej z prac nadałam imię z piosenki, z którą kojarzy mi się ta konkretna osoba.
Przy obrazach dyplomowych są udostępnione kody QR – skanując je można posłuchać muzyki spełniającej rolę opisową do cyklu – to ciekawe rozwiązanie i połączenie rożnych form odbioru dzieła.
***
Najbliższa artystce jest grafika cyfrowa (przede wszystkim malarstwo cyfrowe i grafika 3D) oraz rysunek ołówkowy, jednak regularnie sięga po linoryt i gwasz. Ciekawi ją stwarzanie „dwóch wersji” pracy, tej, którą widzimy na pierwszy rzut oka i tej, która pojawia się po zapoznaniu się z dziełem. Porusza tematykę relacji interpersonalnych, świata wewnętrznego, tworzy kierując się uczuciami.
„Solorespondencja” to szósta wystawa indywidualna artystki. Wzięła także udział w 60 wystawach zbiorowych krajowych i międzynarodowych. Laureatka licznych stypendiów w tym dwukrotnie Stypendium Ministra Nauki za znaczące osiągnięcia dla studentów w dziedzinie Sztuki plastyczne i konserwacja dzieł sztuki.
„Wystawa skupia się na cyklu „Moje drogie”, który jest kolekcją niewysłanych listów, zaadresowanych do osób w życiu artystki. Poza dedykacją, słowo „drogie” określa również znaczenie przedstawionych relacji. Nie są absolutnie dobre lub złe, niemniej są istotne. Tytuł jest otwarty, może być rozwinięty na Moje drogie osoby, -relacje, -związki, -wspomnienia, -przeżycia” – czytamy w opisie ekspozycji.
Wystawę można oglądać do 12 października 2026 r.
















