Zakopane w BWA. Wernisaż i góralska kapela na patio!

Zakopane w BWA. Wernisaż i góralska kapela na patio!

 

Goście zachwyceni przebogatą twórczością Bożeny Gąsienicy – Byrcyn

Największe wrażenie robią gobeliny – jeden tka się zwykle od paru miesięcy do kilku lat. Artystka, która w miniony piątek odwiedziła Piłę, tych największych utkała trzydzieści. W pilskiej Galerii BWA, gdzie odbył się wernisaż wystawy prac Bożeny Gąsienicy – Byrcyn z Zakopanego, można było obejrzeć także portrety Podhalan i niewielkich rozmiarów obrazki przedstawiające sceny rodzajowe „z gazdowskiego życia”. Każdy obrazek to inna, prawdziwa, góralska historia… Wieczór uświetnił występ góralskiej kapeli. Górale zaintonowali m.in. „Góralu czy ci nie żal”. Na spotkanie zaprosili Powiat Pilski oraz Galeria BWA, a wydarzenie dofinansowano ze środków Narodowego Centrum Kultury w ramach programu „Kultura – Interwencje 2020”.

Prosto z zimowej stolicy Polski, ze stolicy Podhala, z Zakopanego, przyjechali do nas dziś goście, artystka Bożena Gąsienica – Byrcyn oraz jej mąż Wojciech Gąsienica – Byrcyn, leśnik, przewodnik tatrzański, ratownik TOPR i wieloletni (do 2001 roku) dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego. Realizujemy tym samym program Różna Polska – jedna Polska. W BWA uznaliśmy, że Polska ma tak piękną i bogatą kulturę, że warto ją przedstawić. Tak narodził się cykl, który inauguruje pani Bożena Gąsienica – Byrcyn ze swoją sztuką, a towarzyszy jej góralska kapela. Za trzy tygodnie będzie tu sztuka prosto z Kaszub, pokażemy twórczość pani Stefanii Neubauer i zagra kapela kaszubska. W ten sposób w tym roku sięgniemy od Tatr do morza – mówił dyrektor Galerii BWA w Pile Edmund Wolski, otwierając spotkanie.

– Przede wszystkim wszystkich was witam. Tak się cieszę, że Podhale może przyjechać ku wam, a mam nadzieję, że i są artyści, którzy od was przyjadą ku nam – powiedziała zakopiańska artystka witając się z pilską publicznością, oczywiście gwarą podhalańską. Spotkanie otworzył i rozmowę z gośćmi poprowadził dyrektor BWA Edmund Wolski. A Bożena Gąsienica – Byrcyn i jej mąż Wojciech Gąsienica – Byrcyn mówili o tym, jak było kiedyś na Podhalu, jak obecnie zmienia się tam życie, o tradycjach i obrzędach, obchodzących powoli w niepamięć, o miejscowym targu, którego już nie ma, o tatrzańskich zwierzętach i o sztuce pani Bożeny, w której to wszystko znalazło odbicie.

Artystka wyrosła z tatrzańskiej ziemi i z tradycji, pieczołowicie kultywowanej przez przodków. Urodziła się w Kościelisku.

– Od malutkiego musieliśmy zajmować się nauką, gazdówką, ale i innymi robotami. Urodziłam się w takim miejscu, na Blachówce, skąd widać wszystkie hale od zachodu do wschodu. I jak się patrzy na te hale, na te zjawiska wszystkie, na to piękno, na tę przyrodę, a ma się jeszcze takiego chopa, co tu obok siedzi – mówiła artystka o swoim mężu Wojciechu – to już naprawdę musiałby mieć człowiek serce z kamienia, żeby tego nie widzieć…

Bożena Gąsienica – Byrcyn artystyczne wykształcenie zdobywała m.in. w Technikum Tkactwa Artystycznego im. Heleny Modrzejewskiej w Zakopanem. Tam nauczyła się tkać gobeliny, kilimy, sumaki, dywany, samodziały, rańtuchy, tkaniny podwójne, czy płótno pokryte haftem. Szczególnie upodobała sobie gobeliny i tkaniny samodziałowe. W Pile na wystawie można m.in., zobaczyć gobelin zatytułowany „Kierpce”, szczególne ważny dla artystki. Ma on symbolizować proces osiedlania się ludności pod Tatrami. Jeszcze niedawno dotyczyło to okolicy rodzinnego Kościeliska, dawniej Polan. Teren ten zajmowali przybysze z różnych stron Polskiego Podtatrza, w tym potomkowie Wołochów, Tatarów, Rusnaków i innych. Wzorem utkanego gobelinu były kierpce ojca artystki. To on od lat 50-tych ubiegłego wieku wykonywał własnoręcznie takie obuwie dla mieszkańców oddalonych osad. Przedstawione w pracy kierpce wyglądają, jakby przed chwilą zrzucono je z nóg, jeszcze świeży zdaje się być ślad stóp człowieka.

Zainteresowanie gości wernisażu wzbudziło malarstwo rodzajowe Bożeny Gąsienicy – Byrcyn, które wyróżnia tematyka związana z życiem codziennym. Obrazy tworzone tu są najczęściej techniką gwaszu na niewielkich deseczkach o wymiarach kilkunastu centymetrów. Artystka potrafi świetnie wykorzystywać barwę drewna, jego strukturę w postaci słojów, sęków, nierówności, zagłębień. W tych pracach Bożena Gąsienica – Byrcyn potrafiła ująć piękno przemijającego gazdowskiego życia. Każdy obrazek to inna, prawdziwa góralska historia, a najbardziej obrazowo każdą z nich potrafi opowiedzieć z gawędziarskim zacięciem Wojciech Gąsienica – Byrcyn. Pilanie goszczący na wernisażu mieli okazję się o tym przekonać!

Ciekawą częścią twórczości malarskiej Bożeny Gąsienicy – Byrcyn są portrety. Do najbardziej interesujących należy kolekcja twarzy różnych rodów podhalańskich takich jak Bechledów, Galiców, Gąsieniców, Krzeptowskich. Także spotykamy portrety poświęcone ludziom zasłużonym dla Tatr i Podhala. Uznaniem cieszą się także prace artystki ukazujące niemal wszystkich „mędroli” ukazanych przez Józefa Tischnera w książce „Historia filozofii po góralsku”. Wśród portretów pokazanych w BWA pilanie mogą także odnaleźć wizerunek o. Elizeusza Martynowa, kapucyna z pilskiego kościoła pw. Św. Antoniego. Dodajmy, że o. Elizeusz był tzw. „spirytus movens”, inicjatorem pokazania twórczości pani Bożeny w Pile. Był także – wraz z proboszczem parafii Tomaszem Wołoszynem – gościem piątkowego spotkania.

Po wernisażu goście przenieśli się na patio Galerii, gdzie odbył się koncert kapeli góralskiej. Było energetycznie, ale i wzruszająco. Wystąpili: Wojciech Śliwiński – altówka, Bartłomiej Łowicz – skrzypce, Bartosz Łukaszczyk – basy, kontrabas, Kazimierz Karpiel – skrzypce.

Pilskie wydarzenie dofinansowano ze środków Narodowego Centrum Kultury w ramach programu „Kultura – Interwencje” 2020. Pilska Galeria otrzymała na realizację zadania 58 tys. złotych. W jego ramach otwarta zostanie jeszcze jedna wystawa, prezentująca tym razem kulturę kaszubską. Podczas wernisażu w dniu 7 sierpnia wystąpi z kolei kapela kaszubska.

 

 

Skip to content