Alan Metnick – ‚Every Picture Tells A Story’ / 03.08.2012

Alan Metnick – ‚Every Picture Tells A Story’ / 03.08.2012

Alan Metnick urodził się w Chicago w 1941 roku. Ukończył historię na Uniwersytecie Wisconsin oraz Fotografię na Rhode Island School of Desig. Od 40 lat tworzy obrazy i przedmioty używając wielorakich technik takich jak fotografia, sitodruk, witraż, malarstwo, rysunek oraz tekstylia. Katalizatorem dla jego twórczości zawsze były i będą konteksty historyczne, biblijne oraz osobiste. Od lat 70 prowadzi aktywne życie na scenie artystycznej oraz edukacyjnej. Przez wiele lat powiązany był z amerykańskimi oraz angielskimi uczelniami. Jest również autorem i współautorem licznych publikacji w tym artykułów oraz katalogów. W swoim dorobku posiada wiele wystaw zarówno grupowych jak i samodzielnych a jego prace znalazły miejsce w licznych kolekcjach i muzeach. Między innymi Metropolitan Museum of Art, New York.

……………………………………………………………………………………………………………………………………………

W wernisażu uczestniczyli: Marek Drosio z Galerii Klatka z Warszawy, Senator Mieczysław Augustyn z małżonką, Starosta Pilski Mirosław Mantaj i Sekretarz Powiatu Pilskiego Wojciech Szutkowski. Otwarcie uświetnił nini koncertem fortepianowym Piotr Grelowski. Wystawa zorganizowana została we współpracy z Galerią Klatka z Warszawy.

Wystawa potrwa do końca sierpnia. Wstęp w okresie wakacyjnym wolny.

…………………………………………………………………………………………………………………………………

Prace, które wybrałem na tę wystawę pochodzą z trzech różnych zbiorów. Mimo różnic łączy je wspólna problematyka.

Dwa i pół roku spędzone na Bliskim Wschodzie (Izrael: 1961-62 i 1976-77, Liban: 1964-65) przybliżyły mnie znacznie do konfliktu, który poprzedził moje narodziny i który może ciągnąć się jeszcze po mojej śmierci. Na decyzję o przeniesieniu się na Bliski Wschód wpłynęła świadomość tego, iż jestem Żydem, który przyszedł na świat w czasie Holokaustu w Ameryce, a nie w Europie Środkowo-Wschodniej, skąd przed laty emigrowali moi dziadkowie. Horror Holokaustu i odrodzenie Izraela we wrogim środowisku przyczyniły się do powstania we mnie świadomości egzystencjalnej, której wyraz daję poprzez sztukę. Nie potrafię kontrolować impulsu tworzenia. Jedyne, nad czym mam kontrolę to metoda, ekspresja i środek wyrazu.

Najstarsza praca przedstawiana na wystawie pochodzi z lat siedemdziesiątych. W latach siedemdziesiątych, osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych stworzyłem serię wielokolorowych grafik w technice sitodruku (serigrafii), które często dotykały opisanych wyżej spraw. Materiału do pracy dostarczył mi niepewny charakter egzystencji Izraela, wyrażający się w niemal nieustannym konflikcie z sąsiednimi państwami. W moich myślach często gościły też dzieje współczesnej Europy i losy żyjących w niej Żydów, co również znalazło swoje odzwierciedlenie w moich pracach (portfolio „Ten Prints” 1985, „Europe Remembered” 1985). Czternaście rycin wybranych na wystawę pochodzi z kolekcji ponad 60 rycin z tamtego okresu.

Jesienią 2006 roku odwiedziłem Izrael tuż po wojnie z Hezbollahem. Przede wszystkim chciałem zobaczyć powstający wtedy mur bezpieczeństwa. Temat muru pomału wkradał się do mojej pracy, więc musiałem ujrzeć go na własne oczy. Chciałem go dogłębnie doświadczyć; chciałem przebyć trasę, jaką wyznaczył. Wynajęty kierowca spędził cały poranek, obwożąc mnie po Jerozolimie, bym mógł przyjrzeć się murowi z różnych punktów obserwacyjnych. Zaoferował, że zabierze mnie na tereny palestyńskie po drugiej stronie muru, jeśli obiecam, że nie będę używał języka hebrajskiego. Był muzułmaninem pochodzenia izraelskiego. Rozważyłem zaproszenie, ale ostatecznie go nie przyjąłem. Kiedy indziej wybrałem się na przejażdżkę wynajętym samochodem przez Wzgórza Golan, wzdłuż granicy z Syrią. Ze starymi przyjaciółmi z Izraela jeździliśmy wzdłuż granicy z Gazą; zwiedziliśmy też często ostrzeliwane miasto Sderot. Jeszcze innym razem wędrowałem wzdłuż granicy, idąc po śladach czołgów, które dzień lub dwa wcześniej wycofały się z Libanu. Czterdzieści pięć lat po pierwszym pobycie w Izraelu znów poczułem bliskość konfliktu, nienawiści i pozornie niedających się pogodzić różnic. Czy to się kiedykolwiek skończy?

Latem 2007 roku natknąłem się w Barcelonie na wystawę irlandzkiego artysty Seana Scully’ego. Jego pastele pokazały mi, jak zgłębić doświadczenie moich granicznych wypraw po Izraelu z poprzedniego roku. Jesienią i zimą 2007 roku poświęciłem się pastelom, w wyniku czego powstała seria „Tzvah Adom” (kolor czerwony)*. Chciałbym kiedyś wrócić do tej techniki, by wyrazić przeżycia związane z obozami zagłady, które odwiedziłem w Polsce w ciągu ostatnich ośmiu lat. Pastele są często bardzo delikatne, wręcz ulotne, ale można ich również używać w sposób zdecydowany i dogłębny, jak w przypadku Scully’ego.

Podczas wojny z Hezbollahem w 2006 roku zacząłem pracować nad szkicem piórkiem („War In The North, War In The South”), który miał oddać moje odczucia z nią związane. Główna różnica między tym a setkami moich szkiców, które go poprzedzały to rozmiar pracy. Było większe od poprzednich, bo wiedziałem, że tym razem chcę przekazać o wiele więcej. W rezultacie od 2006 roku powstało prawie dwadzieścia szkiców o podobnych rozmiarach. Od mojej ostatniej grafiki w technice serigrafii minęło dwanaście lat, ale mimo to postanowiłem, że na cele wystawy stworzę kopie dwunastu szkiców w formie grafik. Szkice powstały nie tylko w oparciu o moje uczucia związane z Izraelem i jego miejscem na Bliskim Wschodzie; wpłynęły na nie także wydarzenia z 11 września 2001 roku i efekt, jaki wywarły na naszej rzeczywistości.

Chciałbym odnieść się do słów André Gide’a, który odbierając z rąk członków Akademii Szwedzkiej Literacką Nagrodę Nobla w 1957 roku powiedział: „Za porażkę uważam książkę, która nie porusza czytelnika. Moją rolą jest siać zamieszanie”. Zawsze staram się prowokować pytania, dotyczące zachowania ludzi względem siebie. Dano nam w końcu możliwość wyboru.

Alan Metnick

Strona artysty:http://alanmetnick.com/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Skip to content