Aleksander Radziszewski / PRZYPŁYWY – relacja z wernisażu

Aleksander Radziszewski / PRZYPŁYWY – relacja z wernisażu

W Galerii BWA PP dostępna jest do zwiedzania wystawa prac Aleksandra Radziszewskiego zatytułowana PRZYPŁYWY. Wernisaż zaszczyciło obecnością pokaźne grono odbiorców – tradycyjnie, rozmowę z autorem prac poprowadził Edmund Wolski, dyrektor BWA PP. Artysta, w nawiązaniu do „morskiego” tematu ekspozycji mówił o sowich związkach z morzem, o kaszubskim pochodzeniu.

-Pochodzimy z regionu, który znajduje się bardzo blisko Zatoki Puckiej. Cały ten region Małego Morza – tak Kaszubi określają to miejsce – jest mi bardzo bliski. Ono i ukształtowało moją tożsamość i teraz kształtuje moją twórczość artystyczną. Ma na nią naprawdę ogromny, ogromny wpływ – mówił A. Radziszewski. – Toteż wracam do rodzinnych stron, może nieczęsto osobiście, ale jak widać po pracach, po rzeczach które robię, ta tęsknota za tym miejscem jest bardzo silna. Tradycje regonu i ślady przeszłości są na Kaszubach bardzo mocno zakorzenione – szczególnie w ludziach tam żyjących z pokolenia na pokolenie, ale i w przestrzeniach, w architekturze.

-To co Państwo mogą tu zobaczyć to takie wyrywki – moje osobiste przedstawienia tego regionu w formie pewnego notatnika, czy szkicownika. Zależało mi na tym, by – również ze względu na przestrzeń jaką dysponuje mała galeria – tak to właśnie pokazać. I na swój osobisty sposób. Pokazuję tu, jak ja odczuwam tę przestrzeń Małego Morza, Zatoki Puckiej, Półwyspu Helskiego także, bo to są te regiony mi bliskie, pokazuję, jakie obserwuję tam zmiany, kiedy cofam się do historii tych miejsc. Staram się także pokazać różne zagrożenia, które pojawiają się, a pojawiają się, bo jest to obszar graniczny, obszar ciągłej relacji człowieka z morzem, które jest niebezpieczne, którego się obawiamy i do którego mamy szacunek. I jeszcze jedna strona tematu: człowiek korzysta z tego wszystkiego, co morze daje, a czasem zapomina też, że trzeba o tę przestrzeń zadbać. Region Małego Morza jest obecnie w stanie opłakanym biologiczno- rozwojowym. To na szczęście już się odwraca i mam nadzieję, że uda się to naprawić. Tak że te prace, które prezentuję, to moje wspomnienia z tego, co pamiętam, do czego wracam myślami, odniesienia do moich własnych doświadczeń związanych z tym miejscem, moje różnorakie przemyślenia – mówi Aleksander Radziszewski.

Aleksander Radziszewski w 2018 roku obronił dyplom magisterski na Wydziale Architektury i Wzornictwa Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu, a rok później na Wydziale Edukacji Artystycznej i Kuratorstwa.

Laureat stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego za wybitne osiągnięcia oraz stypendium Marszałka Województwa Pomorskiego. Dwukrotnie nominowany do konkursu im. Marii Dokowicz na najlepszy dyplom artystyczny i projektowy. W 2019 roku otrzymał wyróżnienie w konkursie im. prof. Alicji Kępińskiej na najlepszą pracę teoretyczną magisterską.

Jest autorem projektów z zakresu architektury krajobrazu oraz instalacji artystycznych, filmów wideo, obiektów i sztuki land art’u.

W swoich pracach artystycznych i projektowych nawiązuje bardzo często do tematów historii i pamięci miejsca

Zachęcamy do obejrzenia zdjęć z tego spotkania.

***

Artysta o wystawie:

Morze pozostawia ślady. Na piasku, w krajobrazie, w pamięci. Wyznacza rytm miejsc i ludzi w nich żyjących. Buduje opowieści o bliskości, podróży i powrotach. Jednocześnie nieustannie te opowieści przepisuje na nowo – zaciera granice, przesuwa linię brzegu i przypomina, że nic nie pozostaje niezmienne. Każdy przypływ przynosi nowy obraz, a każdy odpływ odsłania to, co wcześniej pozostawało ukryte.

Przypływy są próbą uchwycenia tej zmiennej relacji człowieka z morzem. Relacji pełnej fascynacji i zachwytu, ale także respektu wobec żywiołu, którego nigdy nie da się w pełni okiełznać. Morze staje się tu przestrzenią spotkania – miejscem, w którym natura i człowiek od wieków prowadzą nieustanny dialog.

(…)

Prezentowane na wystawie rysunki i grafiki wykonane w technikach mieszanych nie są próbą przedstawienia konkretnych miejsc ani dokumentowania nadmorskiego krajobrazu. Stanowią raczej zapis doświadczeń, emocji i obserwacji związanych z morzem. Posługując się uproszczoną formą, fakturą i gestem, poszukują śladów obecności żywiołu – jego rytmu, zmienności i niejednoznaczności.

Morze nie jest tutaj jedynie tematem przedstawień. Staje się metaforą pamięci, czasu i przemiany. Tak jak przypływy nieustannie zmieniają linię brzegu, tak doświadczenia nieustannie zmieniają sposób, w jaki postrzegamy świat i samych siebie. To, co wydaje się trwałe, okazuje się chwilowe. To, co znika, pozostawia po sobie ślad. Wystawa pozostawia przestrzeń dla niejednoznaczności.

(…)

Bo przypływy nie są jedynie ruchem morza. Są ruchem pamięci. Powrotem do miejsc, doświadczeń i emocji, które – podobnie jak fale – nigdy nie wracają w dokładnie tej samej postaci.

Być może to nie człowiek patrzy na morze. Być może to morze od zawsze kształtuje sposób, w jaki człowiek patrzy na świat.