Eugeniusz Ćwirlej / Pejzaże widzialne i niewidzialne w Galerii Wspomnień BWA PP

Eugeniusz Ćwirlej / Pejzaże widzialne i niewidzialne w Galerii Wspomnień BWA PP

Otwieramy kolejną wystawę w naszej Galerii Wspomnień!

Eugeniusz Ćwirlej / Pejzaże widzialne i niewidzialne

Galeria Wspomnień, BWA PP, ul. Okrzei 9/2 – czynna w godzinach pracy BWA w Pile: w pon i pt. od 9.00 do 15.00, wt., śr. czw. od 9.00 do 19.00. Bilety 5- i 10- zł.

Zapraszamy!

***

Co miesiąc wystawa twórczości innego artysty w Galerii Wspomnień BWA PP! Takiego projektu, by w ciągu roku pokazać wszystkich najważniejszych, nieżyjących już, twórców związanych z Piłą i pilskim BWA, jeszcze nie było. Skąd taki oryginalny pomysł?

Nasze Biuro Wystaw Artystycznych obchodzi w tym roku jubileusz 50-lecia istnienia. Z tej okazji przygotowaliśmy wydarzenia rocznicowe pod hasłem „Pół wieku ze sztuką, pół wieku dla Artystów” – w tym wystawy w utworzonej w sali historycznej Galerii Wspomnień.

Za nami wystawa twórczości Ewy Podolak, Andrzeja Tomaszewskiego, Edwarda Krefta, Andrzeja Podolaka, Alfreda Aszkiełowicza. Po Eugeniuszu Ćwirleju zaprezentujemy jeszcze w tym roku prace Tadeusza Wyrwy – Krzyżańskiego, Danuty Pisarek, Mikołaja Mico Sobolewskiego, Wiesława Tomaszewskiego, Anastazego B. Wiśniewskiego…

To okazja zarówno, by przypomnieć sobie wybitą twórczość naszych pilskich artystów, powrócić wspomnieniami do lat przeszłych i ludzi, którzy kształtowali pilskie środowisko artystyczne, a także – zwłaszcza dla młodych ludzi, którzy nie mieli jeszcze okazji oglądać tej twórczości – do przyjrzenia się jej, zapoznania się z nią, być może do jej polubienia…

***

Eugeniusz Ćwirlej – artysta plastyk, malarz pejzażysta, kolorysta. Zajmował się malarstwem sztalugowym, rysunkiem, akwarelą, polichromią i mozaiką. Nestor plastyki pilskiej. Nazywany ostatnim romantycznym piewcą ziemi nadnoteckiej.

Urodził się 21 lutego 1925 r. w Gaju Małym (powiat szamotulski). Pochodził z rodziny rolniczej. Miał pięciu braci i dwie siostry. Był żonaty z Bożeną Aschmutał, nauczycielką języka polskiego. Studia malarskie odbył w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Poznaniu pod kierunkiem profesorów Jana Piaseckiego, Stanisława Szczepańskiego i Eustachego Wasilkowskiego.

Do Piły przyjechał z Poznania w kwietniu, 1965 roku. Współorganizował pierwszy przegląd twórczości artystów środowiska pilskiego – wówczas jeszcze w holu Pilskiego Domu Kultury – który dał początek Salonom Pilskim.

Był twórcą niezwykle płodnym i pozostawił po sobie ogromną spuściznę, głównie obrazy olejne. Jego prace znajdują się w zbiorach Galerii Biura Wystaw Artystycznych w Pile, w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie, Muzeum Rolnictwa w Szreniawie, Muzeum Sztuki Obcej w Sofii, w licznych muzeach regionalnych (m.in. Trzcianka, Wronki, Wągrowiec), jak i w wielu kolekcjach prywatnych mecenasów sztuki w kraju i za granicą.

Ojciec Ryszarda Ćwirleja – dziennikarza, malarza i pisarza, autora powieści kryminalnych.

***

W Pile zamieszkał w 1965 roku, otrzymując w przydziale od władz miasta Piły mieszkanie i lokal na pracownię w pierwszym pilskim wieżowcu „Piła wita”. Od początku uczestniczył w życiu miasta Był „pierwszym” tworzącego się pilskiego środowiska plastycznego. Aktywnie uczestniczył w jego działaniach. Organizował wystawy i wydarzenia artystyczne. Był twórcą niezwykle pracowitym, pozostawił po sobie ponad 2000 obrazów olejnych. Utrwalał ginące miasto Staszica, m.in. kościół św. Janów. Dokumentował piękno wielkopolskiego pejzażu wiejskiego, wiatraki, kościółki szachulcowe, stare chaty, młyny wodne oraz zmieniającą się przyrodę pór roku. Jego malarstwo jest pogodne, wywołujące nostalgię za czasami, które nie powrócą. Liczni entuzjaści jego obrazów nazywają je po prostu „ćwirlejkami”.

Niezwykle cenił odbiorcę, prowadził z nim liczne rozmowy o sztuce. Twierdził, że malarstwo postimpresjonistyczne, do którego zaliczano jego twórczość, najlepiej służy zbliżeniu twórców ze środowiskiem i ma wpływ na kształtowanie gustów i upodobań artystycznych. Uważał, że w malarstwie, które uprawia ważne są kompozycja i kolor, a życie wewnętrzne obrazu winno zapewniać obcującemu odpoczynek.

Miał ponad 50 wystaw indywidualnych w kraju i za granicą (m. in. w Schwalmstadt, Niemcy). Wystawy jego malarstwa i rysunku oglądać można było także w instytucjach Piły i regionu.

Jest autorem projektu witraża w sali posiedzeń Urzędu Miasta w Trzciance (1974), oraz – wspólnie z Eugeniuszem Repczyńskim – wykonawcą mozaik na ścianach pilskich budynków, m. in. na Domu Handlowym „Merkury”.

Uważał się, za zwyczajnego Pilanina. Był zapalonym szachistą i wędkarzem oraz znakomitym kucharzem. Można go było niemalże codziennie spotkać na pilskim targowisku kupującego warzywa i owoce. Cechował się wielkim poczuciem humoru, jego dowcipy stały się legendą.

***

Artysta o sztuce i innych pasjach:

Ja na mojej sztuce realistycznej się nigdy nie zawiodłem. To sztuka, która się nie starzeje. Ja jestem z obrazów zadowolony, ludzie chcą zadowoleni, a krytycy też mi nie mogą nic zarzucić, bo to są realistyczne pejzaże. Czy niemodne? Realistyczna sztuka nigdy się nie starzeje. Zwłaszcza natura zawsze będzie modna. Różne będą szkoły, ale zawsze do natury się będzie wracało, bo natura jest bodźcem do twórczej pracy. 

Robić z natury nie jest łatwo. Ja zawsze muszę mieć te swoje sztalugi i muszę być z nimi w plenerze. Ale nikt mi nigdy nie narzuci, jak ja mam malować. Eustachy Wasilkowski w szkole, wybitny profesor, kazał nam ustawiać się ze sztalugami na łące i malować. I jak ja stanąłem, to wszyscy ustawiali się za mną. Pytałem profesora: dlaczego oni tak za mną stają? Bo oni od ciebie odrysowują – mówił – Bo łatwiej jest odrysować coś, niż namalować z natury.

Nasza szkoła była bardzo dobra – u nas trzeba było rysunek opanować perfekcyjnie. I trzeba było bardzo dużo z natury malować: pejzaże, zwierzęta, konie… I potem człowiek trzymał się tej natury.

Mnie nie interesują ludzie w pejzażu. Nasi malarze robili to genialnie, jak Chełmoński. Jak bierze się na temat człowieka, siłą rzeczy coś się od razu nasuwa, coś dodatkowego czerpie się od niego, co jest obok. A ja wolę spokojnie namalować pejzaż – taki jaki jest, czysty.

Kulinaria to moja wielka pasja. Zaczęło się z musu, a teraz mnie nikt z gotowaniem nie przeskoczy. Gdy był jakiś bankiet, czy duży obiad – zawsze ja wszystko przyrządzałem. Bigos! Bigos był najważniejszy!

Wędkowanie to druga miłość. Wędkuję, jak mam wolny czas. Bo wolę jednak malować niż wędkować.

Muszę malować tak, jak mi się podoba.

Wernisaż musi być prawdziwy! (w Pile hasło „prawdziwy wernisaż” od spotkań u Ćwirleja i jego wernisaży było określeniem bardzo znanym i nośnym!) Ja jak robię wernisaż, nie potrzebuję się wstydzić! U mnie nie stawia się dwóch półlitrówek, a z dwadzieścia! To są specjalne nalewki: na 10 litrów wódki – dwie butelki wermutu, sok grejpfrutowy i niegazowana woda mineralna. Każdy smakuje i każdy mówi „jakie to dobre!”. I później wszyscy rozśpiewani! – bo nalewka ma działanie! Starczy szklanka na jedną osobę.

***

O malarstwie Eugeniusza Ćwirleja:

 „Tworzy obrazy niezwykłe, pełne ciszy i poetyckiego nastroju. Klimat oraz temperaturę emocjonalną obrazu osiąga Ćwirlej za pomocą doskonałego warsztatu malarskiego i cudownej kolorystyki utrzymanej w gamie brązów, zieleni i błękitów. Artysta maluje portret obserwowanego widoku. W wyborze motywu nie ma miejsca na przypadek. Obrazy nie mają rozbudowanej fabuły. Pejzaże noszą w sobie nutę nostalgii, pewnego smutku, jakby w oczekiwaniu na to, co nastąpi niebawem. Może to jest intuicyjna obawa artysty o los ginącej przyrody? Każdy obraz jest bogaty zarówno jeżeli chodzi o paletę jak i precyzję w przedstawianiu szczegółów. Artysta w swoich obrazach poszukuje ciszy i spokoju, co przy Jego temperamencie (a znam Ćwirleja dobrze i długo) nie jest dla mnie do końca zrozumiałe. Prace są piękne, niezmiernie delikatne, a zarazem bardzo sugestywne, przywołujące podczas obcowania z nimi aromat łąk, pól, lasów i łagodny powiew wiatru. Nie dziwię się, że tak wiele osób pragnie mieć prace Eugeniusza Ćwirleja we własnym mieszkaniu”.

Eugeniusz Wieczorek, przyjaciel, w latach 60. XX wieku dyrektor Pilskiego Domu Kultury

źródło:

BWA PP; TMMP