Alfred Aszkiełowicz w Galerii Wspomnień BWA

Zapraszamy na kolejną wystawę do Galerii Wspomnień BWA: prezentujemy wystawę prac zmarłego 21 kwietnia br. Alfreda Aszkiełowicza.
***
Alfred Aszkiełowicz / grafika / malarstwo
Artysta plastyk, malarz, grafik, rysownik.
Urodził się w Zofiówce pod Wilnem w 1936 roku. Do Chodzieży przybył z rodziną jako repatriant. W latach 1963-68 studiował na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Zajmował się grafiką warsztatową (ulubioną techniką artysty był miedzioryt, ale posługiwał się także linorytem i mezzotintą), użytkową i malarstwem. Pracował m.in. w Fabryce Porcelany i Porcelitu w Chodzieży. Był projektantem, zajmował się projektowaniem wzorów do dekoracji porcelany. Tworzył exlibrisy (ponad 130!) i inne małe formy. Malował pejzaże. Projektował pomniki, tablice pamiątkowe, loga. Jego pasją było liternictwo (tu posługiwał się głównie antykwą i potrafił ją wykreślać ręcznie). Malarstwo i grafikę eksponował na kilkudziesięciu wystawach indywidualnych i ponad 100 zbiorowych (w Polsce i za granicą, m.in. Bułgaria, Słowacja, Niemcy, Rosja, Kanada, Portugalia).
Laureat wielu nagród w dziedzinie twórczości i upowszechniania plastyki oraz zdobytych w konkursach krajowych i międzynarodowych.
Zmarł w Chodzieży, 21 kwietnia 2026 roku.
***
W czerwcu 2020 roku w Galerii BWA PP miała miejsce duża wystawa prac Alfreda Aszkiełowicza związana z jubileuszem 60-lecia pracy twórczej Artysty. Ekspozycja prezentowała bogaty dorobek Autora – jego prace malarskie oraz grafiki: miedzioryty, mezzotinty, a także zbiór exlibrisów.
prof. Elżbieta Wasyłyk o twórczości Alfreda Aszkiełowicza:
(…) W twórczości Alfreda Aszkiełowicza widoczna jest niezwykła równowaga między myśleniem proporcjami, czyli między matematycznym myśleniem i myśleniem wizualnym, poprzez zmysły. Ta niezwykła umiejętność połączenia i zrównoważenia obu tych form przydarza się nielicznym. Toteż Alfred Aszkiełowicz tym, co wypracował przez 60 lat pracy twórczej, zapisuje się jako jeden z najwybitniejszych grafików współczesnych w Polsce”.
(…) Aszkiełowicz to przede wszystkim grafik, który posługuje się dwiema zasadniczymi technikami – miedziorytem i mezzotintą. Zarówno w miedziorycie jak i mezzotincie pokazał wszystkie swoje umiejętności rysunkowe, które zostały rozwinięte do maksimum. Jego kreska jest przemyślana, z wielką siłą i temperamentem pojawia się w jego realizacjach. Nie ma tu żadnych pomyłek, żadnych błędów, czyli to najwyższa próba. W mezzotincie przepięknie, bardzo interesująco łączy czernie, szarości, a potem przechodzi w światło i domyka wszystko zdecydowaną kreską. Jego prace pokazują dużą wrażliwość na światło, stąd nie dziwi fakt, że artysta zajął się także malarstwem”.
„Exlibrisy to bardzo małe formy graficzne, w których pokazał nie tylko swój warsztat, swoje umiejętności, ale także swoją wyobraźnię. Wiele realizacji lokuje się w sposób interesujący w przestrzeni myślenia surrealistycznego. (…) Kiedy patrzę na te grafiki mam wrażenie, że słyszę rytm ziemi, puls życia nie tylko jednego człowieka, ale całej ludzkości. Dla mnie to bardzo akustyczne realizacje.”
„(…) okazuje się, że na temat jednego kruka wizualnie można stworzyć cykl nieograniczony, jeśli chodzi o różnorodność przedstawień. Artysta w tak zawężonym temacie pokazuje nam całą swoją możliwość nie tylko techniczną, ale wyobraźnię, siłę kreacji. Wykorzystuje tu różne środki artystyczne – jest linia, kreska, plama położona bardzo sylwetowo, ale jednocześnie jest i rysowanie farbą. Ta różnorodność jest zachwycająca i bardzo energetyczna. Kruki dostarczają odbiorcy bardzo dużo pozytywnej energii.”
***
ALFRED ASZKIEŁOWICZ o sztuce i życiu:
Urodziłem się pod Wilnem, w Zofiówce. W czasie wojny i zaraz po wojnie wszystko robiło się samemu. Robiliśmy nawet sami sobie zabawki – z różnych słomek, drewna. Chyba tak zrodziła się moja pasja do majsterkowania. Pasję do kaligrafii także przywiozłem z Zofiówki. Ukochałem sobie to liternictwo, a wszystko zaczęło się na tajnych lekcjach, na które w czasie wojny uczęszczałem z bratem, kuzynką i kuzynem. Prowadziła je nauczycielka z Wilna. A ponieważ nie było elementarza dla nas dostępnego, przywoziła nam przerysowane z elementarza literki. Przepięknie, starannie odwzorowane, abyśmy mieli z czego się uczyć. To mi się bardzo spodobało.
Bardzo lubię filmy przyrodnicze – to dla mnie prawdziwa katecheza.
Kruki to taki temat, który powtarza się u mnie już od wielu, wielu lat. Ile ich namalowałem? Nie mam pojęcia… Nie liczę swoich prac, choć kiedyś właśnie zacząłem liczyć te ptaki… Ale tego było tysiące! I zaniechałem. By to robić, trzeba by się skupić na matematyce, a nie ma malowaniu!
Malując, mam czas na przemyślenia. Czasem nachodzą mnie pesymistyczne myśli.
(…) Człowiek zastanawia się nad światem, nad Bogiem… Nad wszystkim! A to jest przerażające. Bo nie wiadomo, co z tym naszym światem będzie dalej. Nie tylko ze światem! – nie wiemy też, co nas czeka.
Ale co robić… Przetrzymamy!
Nie trzeba może myśleć za dużo. Trzeba działać. Tworzyć.
***
Wystawę można oglądać w godzinach pracy Galerii: w pon. i pt. 9.00-15.00, wt, śr, czw 9.00-19.00.



