28 listopada (piątek) 2014, godz. 18 00 – Anna Lejba – bez.miary, tkanina; Galeria Sztuki Hotel Gromada

28 listopada (piątek) 2014, godz. 18 00 – Anna Lejba – bez.miary, tkanina; Galeria Sztuki Hotel Gromada

Anna Lejba urodziła się w Pile. Ukończyła Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych w Bydgoszczy, studiowała w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych (obecnie Uniwersytet Artystyczny) w Poznaniu malarstwo i rysunek pod kierunkiem prof. Wacława Twarowskiego. Dyplom uzyskała w 1986 roku na Wydziale Wychowania Plastycznego. Twórca i pedagog. Zajmuje się grafiką, malarstwem, rysunkiem, tkaniną artystyczną. Bierze udział w wystawach środowiskowych (coroczne Salony Pilskie), ogólnopolskich i międzynarodowych, m. in.:

1999 -“Aqua fons vitae” – Ogólnopolska Wystawa Malarstwa – BWA, Bydgoszcz.

2001 – 2005 – Ogólnopolskie Biennale Malarstwa i Tkaniny Unikatowej Trójmiasto.

2002 – 2006 – Międzynarodowe Biennale Miniatury CZĘSTOCHOWA – Galeria OPK “Gaude Mater”.

2005 – 6. Biennale Małych Form Malarskich – Toruń, Galeria Wozownia; I Ogólnopolskie Biennale “Obrazu”

ARTEFAKT – Łódź, Galeria Tower Building; 24. Międzynarodowy Plener Kaliski “Opatówek” – BWA, Kalisz;

37. Biennale Malarstwa “Bielska Jesień” – Bielsko-Biała, Galeria Bielska.

2006 – III Międzynarodowy Konkurs Rysunku – Wrocław, Muzeum Architektury; ”Lettra”- Miedzynarodowe Triennale Grafiki – Kraków, Biblioteka Jagiellońska.

2007 – ”Print”- Internationale Grafiktriennale – Wiedeń, Kunstlerhaus; QUADROART –

I Międzynarodowe Biennale Obrazu Łódź ‚2007, Muzeum Historii Miasta Łodzi.

2008 – „etc…”- 5 lat Galerii Muzeum Stanisława Staszica w Pile.

Wystawy indywidualne:

1997 – Galeria ZPAP, Piła. 2001 – BWA, Piła, w duecie “Anna Lejba – Tadeusz Ogrodnik”.

2004 – Planetarium Schwerin, w duecie “Lejba – Ogrodnik”.

2006 – Galeria Muzeum St. Staszica w Pile – “Między sobą/Aneinander”, w duecie Anna Lejba – Susanna Schultz (Schwerin).

2008 – Pilski Dom Kultury – Projekt „Kryształowe okna” Anna Lejba – Anika Hoff (Berlin).

2009 – Salon Artystyczny MDK w Chodzieży – „Ciągłość i znak”.

2013 – Miejski Dom Kultury w Wągrowcu – “bez.miary”.

Nagrody:

1988 – Salon Pilski “ART’88” – Grand Prix oraz nagroda Klubu Środowisk Twórczych “13”.

2004 – Międzynarodowe Biennale Miniatury “Częstochowa 2004” – II nagroda.

2007 – Nagroda Starosty Pilskiego za aktywność i efekty w dziedzinie twórczości plastycznej i działalności edukacyjnej. Nagroda Prezydenta Miasta Piły w uznaniu zasług w dziedzinie twórczości artystycznej.

Członek Stowarzyszenia Międzynarodowe Triennale Grafiki w Krakowie.

Potrzeba dialogu z tym, co minione i… piękne.

Gdybym jednak mogła spotkać się z Rembrandtem,
Pewnie by mnie wysłuchał… Dla mnie namalował
przecież wszystkie obrazy…” (z tekstu Anny Lejby)

Tkaniny autorstwa Anny przenoszą nas w dość odległe kulturowo czasy, kiedy to człowiek traktował swe najbliższe otoczenie w sposób odpowiedzialny, poważnie i z rozmysłem, kreując wnętrze swego domu, miejsca odpoczynku lub pracy w przekonaniu, że powinny otaczać go nie tylko przedmioty użytkowe, potrzebne, ale przede wszystkim spełniające kanon wyrafinowanego, unikalnego piękna. To z myślą o tamtych, jakże wymagających i zarazem świadomych ciągłości kulturowej odbiorcach – artyści wszystkich epok tworzyli swe dzieła, im dedykowali swe niepowtarzalne, naznaczone piętnem osobistego, głębokiego przeżycia prace. Wydaje się, że dla takich właśnie odbiorców tworzy Anna Lejba, autorka unikatowych kompozycji, których szczególnym walorem okazuje się szacunek wobec tworzywa, materii, pokazywanej na prawach żywego, obdarzonego walorem zmienności i ruchu, rozrastającego się, mrocznego, tajemniczego „organizmu”.

Tkaniny autorstwa Anny przypominają formy wyrosłe z Natury i owej Naturze przynależne, bliskie. To tutaj każde pokazane celowo przeszycie, złączenie, odsłonięty szew tkaniny, materii – przywodzi na myśl unerwienie mięsistego, miłego w dotyku liścia, strukturę kory, pnia drzewa pod powierzchnią którego buzuje utajone życie. To tutaj powierzchnie gładkie, odbijające światło skontrastowane z załamaniem materii i cieniem przypominające o walce, jaka toczy się wewnątrz, walce której celem może być wykluwanie się i objawianie formy – epatują widza niejednoznacznością swych zgrubień, narośli, faktury i kształtów.

Tutaj to wreszcie, w głębi, pod skorupą zastygłych brązów, czerni i złocistych zieleni dokonuje się dzieło stworzenia, tutaj przenikają się Kosmosy, zapalają się i gasną gwiazdy, przesuwają się ogniste warkocze komet, których istnienia można się tylko domyślać, poznawać w nagłym błysku świadomości lub ledwie, intuicyjnie przeczuwać. Tajemną istotą bowiem owych form przestrzennych, kompozycji budowanych lub może narastających wokół będących w ciągłym ruchu, migoczących wielością głębokich brązów, ciepłych, niekiedy oliwkowych, zrudziałych zieleni, przechodzących w przejrzałe, spatynowane, połyskliwe złoto okręgów, spirali i wirów – staje się przejmujące poczucie jedności z Uniwersum, z Naturą, z nieustannie obecnym, a przecież niezgłębionym ostatecznie i niepoznawalnym do końca Wszechbytem.

Tkaniny, a właściwie płaskorzeźby Anny należą bowiem do kręgu (coraz rzadziej obecnego w naszym świecie) nurtu filozoficznych i estetycznych rozważań o kondycji duchowej człowieka, do kręgu filozofii, etyki i estetyki dojrzałego Humanizmu. Korzeni tego szczególnego stylu myślenia o człowieku, pojmowanym w kategoriach Tischnerowskiego personalizmu należy upatrywać w drugiej połowie XX wieku, kiedy to panował jeszcze, nie pozbawiony uroku – „zdrowy snobizm” na nabywanie dzieł sztuki użytkowej, takich jak tkanina artystyczna, czy unikatowa ceramika, które stanowiąc niezbędny element wnętrza, organizując wokół siebie przestrzeń – dawały właścicielowi poczucie przynależności do intelektualnej, duchowej elity, do grona znawców i miłośników europejskiej, śródziemnomorskiej kultury.

Niestety w miarę upływu lat, wraz z procesem unifikacji i globalizacji naszego, wydawałoby się oswojonego i zindywidualizowanego ostatecznie świata – modyfikacjom i dość niebezpiecznym zmianom zaczął ulegać zakres znaczeniowy terminu „piękno”, które nagle doświadczyło zupełnej i nieodwołalnej pauperyzacji. Wyrażając bowiem wewnętrzną zgodę na dominantę kultury masowej, na pretensjonalne rozwiązania obecne w przestrzeni coraz bardziej przypominających plastikowe „legolandy” miast i domów – wyraziliśmy równocześnie zgodę na rezygnację z kanonu piękna, wywodzącego się przecież od antycznego wzoru harmonii, renesansowego porządku, wyważonej i prostej kompozycji. Jeszcze w końcu ubiegłego stulecia piękno utożsamiano z ładem (stąd dość naiwny być może synonim tego terminu: „ładny”) by w naszych, jakże brutalnie pozbawionych poczucia estetyki czasach – kojarzyć je już tylko z ozdobnością i tandetną ornamentyką przedmiotu oderwanego od swych użytkowych, pierwotnych funkcji, przeniesionego ze zamerykanizowanego świata łzawej telenoweli, czy plebejskiego, rozwrzeszczanego targowiska próżności – marketu.

Teraz, gdy świat pogrąża się w coraz głębszej otchłani nienawiści i chaosu, kiedy zapomnieliśmy, że człowiek to przede wszystkim Persona, uczestnik ponadczasowego i ponadnarodowego kulturowego dialogu – tkaniny autorstwa Anny Lejby przywracają zapomniany i jakże (nie waham się użyć tego słowa w jego humanistycznym, głęboko ludzkim znaczeniu) piękny język tradycji literatury i sztuki. Anna bowiem „pisze” tkaniny. Adresuje je w formie przemyślanych, metaforycznych listów ku tym, którzy dopiero nadejdą, nastaną… listów przepojonych uczuciem, ciężkich od balastu artystycznego tworzywa, bogatych, wielowarstwowych, kryjących w sobie mistycyzm Tajemnicy. Listów od Persony ku Personie, wyrosłych z potrzeby serca, zapisanych barwami Ziemi, usypiającej jesienią w przejrzałych brązach i budzącej się w migotliwych zieleniach na wiosnę – Natury.

Jak bowiem napisał Józef Tischner – „Mowa ziemi jest podobna do mowy miłości – ziemia także przemawia w ciszy. Stąd zapewne bierze się to przymierze między zakochanymi i umierającymi a ziemią. Płynie ono z pokrewieństwa ciszy.” Zatem owe pozszywane ze skrawków, z kawałków materii listy, pozszywane w sensie metaforycznym i dosłownym… to także listy z czytelnym, rozpoznawalnym przesłaniem. To głos człowieka poszukującego i odnajdującego piękno miłości i spokoju w sobie, w drugim człowieku, w palecie i ciepłym świetle obrazów Rembrandta, w filozoficznej refleksji i w ciszy, w zadumie, w zamyśleniu nad istotą humanizmu, nad misją, spełnieniem artysty, nad kosmologią, Wszechświatem.

Małgorzata Dorna, Piła, 26 listopada 2014

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Skip to content